Szamotuły to nie Poznań — ale standard roboty jest dokładnie ten sam.
Zlecenie od wspólnoty mieszkaniowej: pięć poziomów, klatka schodowa w bloku wielorodzinnym. Ściany z ubytkami po latach użytkowania, kolor, który swój czas miał dawno za sobą. Zadanie? Odświeżyć wszystko tak, żeby wyglądało dobrze — bez zamykania budynku i bez wchodzenia w drogę lokatorom.
Praca przy otwartym budynku
To jest właśnie ta kategoria zleceń, gdzie liczy się nie tylko pędzel, ale głowa. Klatka schodowa to przestrzeń wspólna — ludzie wychodzą do pracy, wracają z zakupami, wożą wózki. Prace trzeba tak zaplanować i prowadzić, żeby nikomu nie wchodzić w drogę, nie zostawiać mokrej farby tam, gdzie ktoś za chwilę przejdzie, i skończyć w czasie, który nie zrujnuje nikomu tygodnia.
Cztery dni. Pięć poziomów. Budynek cały czas czynny.
Zakres prac
Zaczęliśmy od przygotowania podłoża — ubytki, pęknięcia, miejsca gdzie ściana żyła własnym życiem przez ostatnie lata. Wszystko uzupełnione, wyrównane, zagruntowane. Dopiero potem wałki.
Przy malowaniu klatki schodowej w czynnym budynku agregat odpada — natrysk i lokatorzy to złe połączenie. Malowanie wałkami daje tutaj pełną kontrolę: można pracować piętro po piętrze, zabezpieczać tylko aktualnie malowany odcinek i nie zatruwać powietrza na całej klatce.
Na ściany wybraliśmy Dulux Professional — trwała, zmywalna powłoka, która w przestrzeniach wspólnych zdaje egzamin lepiej niż tańsze alternatywy. Efekt: jednolita, czysta powierzchnia na każdym poziomie. Linie proste, żadnych śladów po wałku.
Cztery dni, pięć pięter
Całość zamknęliśmy w cztery dni robocze. Zarządca odebrał klatkę bez uwag — lokatorzy zresztą też, bo kilkoro zagadnęło ekipę w trakcie prac. To zawsze dobry znak.
Jeśli zarządzają Państwo budynkiem wielorodzinnym w Szamotułach lub okolicach Poznania i szukają ekipy do odświeżenia klatki schodowej — zapraszamy do kontaktu. Wycena bezpłatna, możliwa zdalnie.








